Wczoraj media huczały o WIELKIEJ AMERYKAŃSKIEJ INICJATYWIE OŻYWIENIA GOSPODARCZEGO prezydenta Trumpa, w ramach której agencjom zajmującym się walką z uzależnieniem od narkotyków i bezdomnością przyznano 100 milionów dolarów. Inicjatywa ta, traktująca uzależnienie od narkotyków jako chorobę, ma na celu przekazanie środków finansowych organizacjom publicznym i prywatnym w celu zwalczania tej rosnącej plagi naszego społeczeństwa.
Przypomina mi to program Lyndona Johnsona WAR ON POVERTY z połowy lat 60., w ramach którego wydano ponad 1 bilion dolarów, a mimo to obecnie więcej osób żyje w ubóstwie niż w momencie rozpoczęcia programu. Wybaczcie mi mój cynizm w tej kwestii.
Ale skłoniło mnie to do zastanowienia się nad innymi sposobami walki z tym problemem, co doprowadziło mnie do kilku „co by było, gdyby”.
Co by było, gdyby rząd wycofał się z edukacji, aby dzieciom nie mówiono, że dziewczynki są chłopcami, a chłopcy są dziewczynkami, a dziewczynki są kotami, a chłopcy są psami?
Co by było, gdyby Stany Zjednoczone zamknęły wszystkie swoje zagraniczne bazy, przestały przekazywać pieniądze zagranicznym rządom, sprowadziły kwiat naszej młodzieży do domu i przestały wtrącać się w sprawy innych narodów?
Co by było, gdyby rząd nie subsydiował pszenicy, kukurydzy i soi, aby syrop kukurydziany o wysokiej zawartości fruktozy, płatki Cheerios i oleje nasienne były najtańszymi produktami spożywczymi w kraju?
A co by było, gdyby rząd przestał ingerować w opiekę zdrowotną, zmniejszył budżet o połowę i pozwolił nam wszystkim zatrzymać połowę naszych podatków, abyśmy mogli je wydać na to, co chcemy?
A co by było, gdybyśmy nie mieli CDC i Anthony'ego Fauci, którzy okłamują nas, zamykają nasze szkoły i domy opieki i doprowadzają nas do rozpaczy?
A co by było, gdyby rząd nie subsydiował i nie wymagał od dzieci 7 tuzinów szczepionek w koktajlach, które nigdy nie zostały przetestowane?
A co by było, gdyby każdy, kto chciałby zbudować dom, mógł to zrobić tak, jak chce, bez pytania rządu o zgodę?
A co by było, gdyby rząd powrócił do standardu złota, musiał zrównoważyć swój budżet i nie mógł zaciągać pożyczek, eliminując w ten sposób inflację i sprawiając, że pieniądze stałyby się wiarygodne?
A co by było, gdyby rząd przestał ingerować w wynagrodzenia pracodawców i pracowników, dzięki czemu firmy nie byłyby tak zdesperowane, aby pozbywać się ludzi?
A co by było, gdyby żadna uczelnia nie otrzymywała ani grosza pomocy rządowej i musiała promować się w oparciu o rzeczywiste wyniki, a nie nauczanie głupoty?
A co by było, gdybyśmy stworzyli krajowy cel, aby umożliwić rodzinom przetrwanie dzięki jednej osobie zarabiającej, tak aby jedno z rodziców mogło faktycznie być obecne i kochać swoje dzieci?
A co by było, gdybyśmy zlikwidowali podatki od nieruchomości, aby nikt nie stracił swojego domu?
A co by było, gdybyśmy pozwolili właścicielom nieruchomości budować na swojej ziemi, co tylko zechcą, tworząc w ten sposób miliony mieszkań?
W porządku, wystarczy, ale rozumiesz, o co mi chodzi. Uważam, że epidemia uzależnienia od narkotyków i bezdomności jest problemem społecznym, wskazującym na ogromną dysfunkcję; nie mamy problemu z narkotykami i bezdomnością z powodu skąpstwa finansowego rządu.
Dwa pytania:
1. Czy uważasz, że te 100 milionów dolarów coś zmieni?
2. Gdybyś chciał dodać do tej listy pytanie „co by było, gdyby”, jakie by ono brzmiało?